Liczenie kalorii. Po co liczyć kalorie?

Liczenie kalorii. Po co liczyć kalorie?

written by Danka 11 października 2017
  • 29
  •  
  • 3
  •  
  •  
  •  

Liczysz kalorie? Ja też liczyłam. Schudłam? Niekoniecznie (może dlatego, że nie mam już z czego chudnąć 🙂 ). Mój eksperyment z liczeniem kalorii trwał zaledwie i aż trzy tygodnie. Odkryłam dwie rzeczy:

  1. Liczenie kalorii może mieć bardzo pozytywny wpływ na to, co i w jaki sposób jem.
  2. Liczeni kalorii nie ma na dłuższą metę sensu.

Jeśli temat jest Ci bliski i masz z liczeniem kalorii jakieś doświadczenia, dziel się nimi śmiało – komentuj poniżej! 🙂 Jeśli uważasz, że komuś spodoba się ten wpis, dziel się!

Projekt lepiej - Jak schudnąć i nie tylko - podstawy zdrowego odżywianiaJak zdrowo się odżywiać i na zawsze pozostać zdrową, piękną i pełną energii?

Kilka prostych i podstawowych reguł zdrowego odżywiania, które pomogą Ci wyglądać i czuć się wspaniale 🙂 To nie jest jakaś wielka tajemnica czy kolejna dieta cud. Po prostu i prosto zasady zdrowego odzywiania!

Proste zasady jeszcze prościej? Czyli PIRAMIDA ZDROWIA 🙂

Dlaczego uważam, że każdy powinien przeżyć epizod z liczeniem kalorii? I dlaczego, że przygoda ta nie powinna trwać dłużej niż miesiąc?

Generalnie nigdy nie miałam problemów z wagą i wszelkie diety i liczenie kalorii nie miały dla mnie sensu. Wiele osób jest w stanie poświecić dużo czasu i uwagi liczeniu kaloryczności posiłków, co – moim zdaniem – w oderwaniu od jednoczesnego sprawdzania wartości odżywczych produktów, nie ma sensu.

Jednak jakiś czas temu, głównie z ciekawości, testowałam fitness apki czyli aplikacje do śledzenia postępów w treningu, spożywanych posiłków, ilości wypitej wody, itd. I ku mojemu zdziwieniu miało to wymierny wpływ na moje odżywianie.

Na początek fun fact:

Przeciętna młoda kobieta o siedzącym trybie życia potrzebuje około 1400 kcal dziennie. To oznacza 2 BigMaki albo ponad 4 kg brokułów 🙂 I jak tu porównywać?

Dlaczego liczenie kalorii nie ma sensu?

Najpierw kilka powodów, dla którego nigdy wcześniej nie liczyłam kalorii… i już nie liczę:

1. Liczenie kalorii ma pewien margines błędu

Nigdy nie będziesz w stanie określić dokładnie, jakiej jakości produkt spożywasz, zwłaszcza, gdy kupujesz gotowe posiłki.

2. Licznie kalorii zajmuje sporo czasu

Możesz przygotować zdrowy posiłek w bardzo krótkim czasie, ale jeśli zaczniesz wyliczać, ile ma kalorii, czas ten znacznie się wydłuży. Będzie jeszcze gorzej, kiedy zaczniesz rozgryzać przygotowane przez kogoś innego posiłki, bo tego po prostu nie da się rozszyfrować.

3. Liczenie kalorii niekoniecznie przekłada się na zdrowsze odżywianie

Wartość energetyczna produktów to tylko jedna z wielu jego właściwości – nie uwzględnia wartości odżywczej (ile witamin, minerałów, błonnika i innych niezbędnych substancji nam dostarcza), stopnia przetworzenia produktu, zawartości ewentualnych szkodliwych substancji, itd. Dla porównania, 100 kcal rzodkiewki będzie miało na organizm zupełnie inny wpływ niż 100 kcal pączka.

4. Nie zawsze jesteś w stanie dokładnie określić swojego zapotrzebowanie na energię

Możesz iść do dietetyka lub przejść kilka mniej lub bardziej zaawansowanych technologicznie testów, które pomogą Ci określić Twoje zapotrzebowanie na energię. Zawsze jednak będzie to tylko wartość przybliżona. Zapotrzebowanie na energię zmiena się w zależności od pogody, naszego stanu umysłu (stres), hormonów szalejących w naszym ciele, nie wspominając o tym, jak metabolizm może zmieniać się pod wpływem tego, co spożywamy (patrz punkt 3). Produkty zawierające cukier, proste węglowodany i dużo soli pobudzają apetyt. Ponadto, jeśli nie dostarczysz w pożywieniu substancji, których potrzebuje Twój organizm, i tak będziesz odczuwać głód, nawet, jeśli zjadłaś 3x dawkę kalorii na dany dzień.

5. Licznie kalorii powoduje, że obsesyjne myślisz o jedzeniu

Czujesz się winna i nie odczuwasz przyjemności z jedzenia (czyli najgorsze z możliwych). W konsekwencji nie tylko czujesz się źle, ale i masz tendencje do folgowania sobie (żeby sobie wynagrodzić te wszystkie trudy 🙂 ).

Liczenie kalorii – pozytywne strony

Pomijając powyższe negatywne strony liczenia kalorii, moje doświadczenie z zapisywaniem spożytych posiłków miało w sumie bardzo pozytywny wpływ na moje odżywianie. Sprawę ułatwiał fakt, że większość moich posiłków jest bardzo prosta, sama je przygotowuję i liczenie wartości energetycznej zajmowało mi relatywnie mało czasu (używałam Lifesum i MyFitnessPal – można tam wpisać np. 100 g ogórka kiszonego i wartość energetyczna sama się liczy).

Jakie są zalety liczenia kalorii?

1. Uczysz się kojarzyć objętość z wagą produktu

Już wiem, ile to jest 100 g. 100 g chleba, 100 g kiszonego ogórka, 100 g czekolady. Świadomość, że właśnie zjadło się 300 g ciasta nie jest wesoła, a teraz wiem, ile to jest 300 g szarlotki (zaskakująco mało). Taka świadomość pomaga mi w porcjowaniu posiłków.

2. Wiesz, jak dużo i kiedy jesz

Po całym dniu skrupulatnego zapisywania naprawdę dziwiłam się, że mogę tyle w siebie wrzucić. I to tak mimochodem. Wiedząc, że jem więcej niż potrzebuję, zmieniłam nieco swoje zwyczaje, zamiast przekąski w pracy piję szklankę herbatki ziołowej.

3. Wiesz, co jest naprawdę kaloryczne

Zastanawiałaś się kiedyś, ile kalorii ma gruby plaster sera żółtego? Dużo (ja byłam w szoku). Albo ten sos, którym skrapiasz zdrową sałatkę? Dużo. Orzechy? Bardzo dużo. Orzechy i pestki są oczywiście bardzo zdrowe, dostarczają niezbędnych kwasów tłuszczowych, ale te właśnie tłuszcze są bardzo kaloryczne. Ja jadłam orzechy garściami, jako przekąskę, po czym okazywało się, że w ciągu dnia potrafiłam zjeść pół kilo (tak tak) orzechów. Trochę z tym przyhamowałam i częściej sięgam po zamienniki typu rzodkiewka, pokrojony w paski korzeń selera albo kiszony ogóreczek.

4. Liczenie kalorii pozwala krytycznie spojrzeć na nawyki żywieniowe

Pomijając wartość energetyczną posiłków, liczenie kalorii – albo bardziej dosłownie – prowadzenie dzienniczka jedzeniowego – pomaga krytycznie spojrzeć na nawyki żywieniowe. Co każdy powinien od czasu do czasu zrobić 🙂 i czego wszystkim serdecznie życzę.

Projekt Lepiej - Po co liczyc kalorie

Co warto przeczytać na ten temat:

Poniżej lista książek, artykułów i podcastow, które przydały mi się przy pisaniu tego wpisu. Jeśli masz jakieś świetne pozycje do polecenia, napisz proszę w komentarzu!

Bądź z nami!

Mam nadzieje, że nie przesadziłam z ilością informacji 🙂 Starałam się przedstawić podstawowe zasady zdrowego odżywiania w przyswajalnej formie. Napisz proszę w komentarzu, jak Ci się podoba wpis. Masz jakieś uwagi? Chcesz coś dodać?

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, podziel się z innymi 🙂

Jeśli masz ochotę, możesz wraz z nami tworzyć Projekt Lepiej. Ten blog jest dla Ciebie i chcemy, byś był jego częścią. Aby opublikować gościnny wpis na blogu, napisz na kontakt@projektlepiej.pl lub wypełnij nasz formularz kontaktowy.

Na facebooku przypominamy o nowościach i dzielimy się treściami, które uważamy za wartościowe. Będziemy wdzięczne za Twoje „lubię to!” – możesz to zrobić bezpośrednio na blogu w ramce powyżej po prawej stronie lub naszym profilu. Na instagramie dzielimy się naszą codziennością, która – mamy nadzieję – będzie dla Ciebie źródłem inspiracji.

Jeśli nie chcesz przegapić kolejnych wpisów, koniecznie zapisz się na Lepszy Newsletter

Imię (wymagane)

Adres email (wymagane)


  • 29
  •  
  • 3
  •  
  •  
  •  
  • 29
  •  
  •  
  • 3
  •  
  •  
1 comment

Podobne wpisy