Małymi krokami do wielkich zmian

Bogaty ojciec, biedny ojciec

Bogaty ojciec, biedny ojciec
  • 14
  •  
  • 1
  •  
  •  
  •  

Jak Twoja wiedza finansowa? Czujesz się władczynią domowego budżetu? Rozumiesz, o czym piszą w gazetach? Co oznacza stopa procentowa albo dlaczego mieszkania drożeją? Oszczędzanie? Inwestowanie? Finanse osobiste?

Książka Robert’a Kiyosaki’ego i Sharon L. Lechter już od prawie 20 lat budzi kontrowersje. Każdy o niej słyszał, każdy ma swoją opinię. Niektórzy twierdzą, że jest prostackim amerykańskim poradnikiem z zerową ilością praktycznych porad. Dla wielu jest to pierwsza pozycja, od której zaczynają swoją przygodę z finansami. Jeśli czujesz, że niewiele wiesz na temat pieniędzy, zacznij od „Bogatego ojca, biednego ojca”. Ta książka wiele zmieniła w życiu milionów ludzi… i także w moim 🙂

Posiadanie słabej wiedzy finansowej to jest właśnie największe życiowe ryzyko.

– Robert Kiyosaki, „Bogaty ojciec, biedny ojciec…”

Kim jest Robert Kiyosaki?

Robert Kiyosaki jest autorem i współautorem wielu książek o finansach osobistych, a jego najbardziej znana pozycja to oczywiście „Bogaty ojciec, biedny ojciec…”, która utrzymywała się przez wiele lat na szczycie listy bestsellerów New York Times’a. Trudno w to uwierzyć, ale książka ma już prawie 20 lat!
Kiyosaki Wraz z żoną Kim prowadzi firmę promującą edukację finansową na całym świecie. Ponadto prowadzi warsztaty i seminaria, pisze do yahoo finance i innych magazynów, jest też regularnie oskarżany o kłamstwa, oszustwa itd. Jak wokół każdej osoby, która nie boi się mówić, co myśli, narosło wokół Kiyosakiego mnóstwo kontrowersji. Nie zmienia to jednak faktu, że co roku miliony ludzi na całym świecie czytają jego książki, grają w grę Cashflow i stawiają pierwsze kroki w kierunku finansowego oświecenia dzięki jego produktom.

Projekt Lepiej - Bogaty ojciec biedny ojciec książka

O czym jest książka?

Książka w prosty sposób tłumaczy zależności, które rządzą światem pieniędzy, oraz różnice w podejściu do finansów wśród biednych, klasy średniej i bogatych. Autor opisuje historię swojej rodziny i rodziny swego przyjaciela z dzieciństwa, by zilustrować prawdy dotyczące pieniędzy, zarządzania finansami osobistymi oraz tego, dlaczego każdy z nas jest dziś finansowo tam, gdzie jest.

W skrócie: Kiyosaki wywodzi się z klasy średniej, jego dobrze wykształcony ojciec pracował całe życie, aby na koniec umrzeć w biedzie. Tymczasem ojciec jego przyjaciela na przestrzeni lat inwestował, tworzył kolejne firmy i kupował nieruchomości, by w końcu stać się jednym z najbogatszych ludzi na Hawajach. Z tego kontrastu wyciągnął wnioski: dla siebie, dla mnie i dla Ciebie 🙂

Niewielu ludzi wie, że szczęście jest tworzone. (…) Jeśli jesteś tym rodzajem osoby, która czeka na przyjście „dobrego” momentu, możesz czekać bardzo długo. To tak, jakbyśmy czekali, aż wszystkie światła na skrzyżowaniach na dystansie pięciu kilometrów zmienią się na zielone, zanim rozpoczniemy swoją podróż.

– Robert Kiyosaki, „Bogaty ojciec, biedny ojciec…”

Bogatego ojca, biednego ojca…” czyta się szybko, łatwo i przyjemnie; książka napisana jest bardzo przystępnym językiem. Jej czystą esencję dałoby się zawrzeć na 10 stronach (albo we wpisie takim jak ten 🙂 ), ale nie jestem pewna, czy byłoby tak przystępne, jak treści przewijające powoli po kilkudziesięciu stronach, owite w przypowiastki i rodzinne historie.

Co jest w książce najważniejsze

Głównym przesłaniem książki jest stwierdzenie, że każdy z nas jest odpowiedzialny za swoją sytuację finansową i edukację w tym zakresie. Kiyosaki, przytaczając smutną historie swojej rodziny (coś, do czego każdy może się odnieść), pokazuje, jak poważne konsekwencje może mieć lekceważenie problemu pieniędzy w życiu. Jednocześnie instruuje, jak rozpocząć swoją przygodę z dbaniem o własne interesy.

Jest kilka pomniejszych zagadnień, które składają się na esencję książki:

Pasywa i aktywa

Kiyosaki ma własne definicje aktywów i pasywów. Dla mnie osobiście są dużo bardziej użyteczne niż te, które przyjęło się stosować w rachunkowości. W prostych słowach: aktywa dają Ci pieniądze, pasywa zabierają Ci pieniądze. Jeśli masz mieszkanie, które co miesiąc spłacasz, to jest ono pasywem. Jeśli masz mieszkanie, które wynajmujesz i masz z tego pieniądze, to jest to aktywo. Proste?

Cashflow czyli przepływ gotówki

Cashflow, z ang. przepływ gotówki, pokazuje, w jaki sposób użytkujesz swoje pieniądze. Z przepływem gotówki nierozerwalnie związane jest sprawozdanie finansowe i zestawienie pasywów i aktywów czyli zestawienie bilansowe. Czy wydajesz wszystko, co zarobisz? Czy kupujesz aktywa (inwestujesz)? Czy może w ogóle nie zarabiasz pieniędzy z pracy, a utrzymujesz się z tantiem z piosenki, którą napisał Twój św. pamięci wujek (jeśli tak jest, gratulacje)?

Kwadrant przepływu pieniędzy

Kiyosaki wprowadza w swojej książce pojęcie kwadrantu przepływu pieniędzy. Kwadrant ilustruje cztery grupy ludzi: pracowników, samozatrudnionych, właścicieli biznesów i inwestorów. To, w jakiej grupie się znajdziesz, zależy od tego, skąd i dokąd płynął Twoje pieniądze, jakie płacisz podatki, jak myślisz o pieniądzach i inwestowaniu. Autor rozwija ten temat w swojej kolejnej książce „Kwadrant przepływu pieniędzy…”.

3 typy zarobków

Są trzy typy zarobków, które różnią się metodą uzyskania oraz metodą opodatkowania. Typy te to:

  • dochody z pracy tj. Twoja pensja, nagrody, premie, itd. – czyli dochód, na który musisz pracować i poświęcać na to Twój czas,
  • dochody pasywne np. z tantiem, wynajmu mieszkania, dywidend – dochód, na zdobycie którego nie musisz poświęcać swojego czasu,
  • zyski kapitałowe z inwestycji, czyli zysk ze sprzedaży mieszkania, akcji, złotych monet, itd.

Kiyosaki pokazuje, jaką przewagę mają pasywne dochody ponad dwoma pozostałymi typami zarobków – musisz zainwestować tylko raz, by przez długi czas cieszyć się regularnymi dochodami. Najczęściej też dochód ten jest opodatkowany niżej niż pozostałe.

Co to jest wolność finansowa?

Wolność finansowa to taki stan, kiedy dochody z pasywnych źródeł, np. dywidend, oprocentowania lokat albo wynajmu nieruchomości, przekraczają sumę Twoich wydatków. W skrócie: nie musisz pracować, aby się utrzymać.
Myślę, że celem napisania tej książki było dla Kiyosak’iego (prócz zbicia milionów dolarów na jej sprzedaży) oświecenie i zainspirowanie czytelników do osiągnięcia takiego właśnie stanu.

Z tego co mi wiadomo, dla większości ludzi, którzy kiedykolwiek wykonali jakiekolwiek kroki ku niezależności finansowej, „Bogaty ojciec, biedny ojciec…” był inspiracją i jedną z pierwszych pozycji, które przeczytali.

Bogaci nie pracują dla pieniędzy

Różnica między „bogatymi” a „biednymi” jest głównie w sposobie myślenia. Biedni myślą o pieniądzach jako o środku do zaspokojenia konsumpcyjnych potrzeb. Bogaci myślą o pieniądzach jako o środku do zakupu i budowania aktywów. Jedni pracują na remont własnego mieszkania, inni na zakup kolejnego mieszkania na wynajem.

W miarę, jak wzrasta nasz przepływ pieniędzy, możemy kupować sobie jakieś luksusy. Istotną rzeczą, która odróżnia ludzi bogatych od biednych, jest to, że u tych pierwszych luksusy są kupowane jako ostatnie, zaś u biednych i klasy średniej widać tendencję do kupowania ich w pierwszej kolejności. Biedni i klasa średnia często kupują takie luksusowe rzeczy, jak duże domy, diamenty, futra, biżuteria i łodzie, gdyż chcą wyglądać na bogatych. Wyglądają tak, ale w rzeczywistości coraz bardziej pogrążają się w długach. Ludzie pozwalający zestarzeć się swoim pieniądzom, długoterminowi bogacze, najpierw budują swoją kolumnę aktywów. Następnie dochód generowany z tej kolumny kupuje im luksusy. Biedni i klasa średnia kupują luksusy za swój pot, swoją krew i spadek dla dzieci.

– Robert Kiyosaki, „Bogaty ojciec, biedny ojciec…”

 Projekt Lepiej - Bogaty ojciec biedny ojciec książka

Co książka zmieniła w moim życiu

Wybrałam „Bogaty ojciec, biedny ojciec…’’ jako pierwszą książkę o finansach, która pojawia się w naszej kategorii Czytelnia, bo dla mnie samej była to pierwsza pozycja tego typu, jaką przeczytałam. Pamiętam, że ktoś podsunął mi ją, kiedy miałam 19 lat i w ogóle nie zrobiła na mnie wrażenia. Zapomniałam o niej na kilka lat, a potem poszłam do pracy po raz pierwszy… i wpadłam w rozpacz. Pamiętacie z „Dnia Świta” to stwierdzenie, że dają ci pieniądze, jakby ci dali w twarz? Dokładnie. Studia marzeń, Politechnika Warszawska, a kiedy prosisz o 100 zł więcej mówią, że na twoje miejsce czeka dziesięć osób, że jesteś szczęściarą i żebyś broń Boże nie wychodziła do domu przed 18, bo rujnujesz morale załogi. Po pół roku zaczęłam szukać wyjścia i dzięki mojej siostrze trafiłam na Cashflow Club i na książkę Kiyosak’iego – po raz kolejny. Tym razem zrobiła na mnie wrażenie 🙂

Co się zmieniło?

  1. Nie przestaję się uczyć o pieniądzach. Czytam, słucham, rozmawiam. Listę przydatnych książek/ blogów/ podcastów o  finansach osobistych znajdziecie na końcu tego artykułu i w dziale Czytelnia.  Im lepiej mi idzie, tym bardziej jestem zmotywowana.
  2. Coraz więcej rozumiem i pozwala mi to podejmować lepsze decyzje dotyczące inwestowania i zwykłych codziennych spraw np. czy lepiej kupić czy wynajmować mieszkanie, jaką lokatę wybrać, czy lepiej trzymać pieniądze w Norwegii (gdzie mieszkam) czy w Polsce (gdzie nie mieszkam 🙂 )…
  3. Zwracam uwagę na pieniądze i dokładnie wiem, co się dzieje na moim koncie bankowym. Mam budżet i spis wydatków, wiem, ile płacę za telefon, prąd, wakacje. Daje i to poczucie kontroli i bezpieczeństwa. Miałam tak, kiedy byłam studentką i nie miałam pieniędzy, i mam tak teraz, kiedy mam dużo więcej.
  4. Więcej zarabiam. Można powiedzieć, że poszłam na łatwiznę, bo wyemigrowałam… tak, jest w tym trochę prawdy. Ale nigdy bym nie wyemigrowała, nie studiowałabym za granicą, nie nauczyła się nowego języka w kilka miesięcy, gdyby nie motywacja w postaci marzenia o niezależności finansowej. Zwiększenie zarobków o 10% rocznie jest moim celem każdego roku i każdego roku gimnastykuję się, by ten cel osiągnąć.
  5. Inwestuję. W tym roku już około 15% moich zarobków pochodzi z inwestycji, w tym ze źródeł pasywnych. To cudowne uczycie pójść do restauracji, nie patrzeć na ceny i wiedzieć, że nie musiałam pracować ani minuty na super kolację 🙂 .
  6. Niektórzy mówią, że jestem chciwa, myślę tylko o jednym (o pieniądzach!) albo obrażają się na mnie za to, że jestem w lepszej sytuacji niż oni. Trudno 🙂 Cokolwiek będę chciała w życiu zrobić, zawsze znajdzie się ktoś, komu się to nie spodoba. Jest to oczywiście przykre, ale jeszcze przykrzejsze byłoby nic nie robić 🙂 .

Jednym słowem książka „Bogaty ojciec, biedny ojciec…” była dla mnie początkiem ekscytującej przygody z finansami. Przy okazji lepiej rozumiem też, o czym piszą w gazetach, co to jest stopa procentowa i na co patrzeć, gdy się bierze kredyt.Projekt Lepiej - Bogaty ojciec biedny ojciec książka

Co jeszcze warto przeczytać?

  • Kiyosaki napisał wiele książek, ale według mnie najbardziej wartościowe to właśnie Bogaty ojciec, biedny ojciec…”, „Kwadrant przepływu pieniędzy” i „Przepowiednia bogatego ojca. W „Kwadrancie…” autor pisze o różnicach w spojrzeniu na pieniądze i życie, które odróżniają ludzi biednych, z klasy średniej i bogatych. Jest to częściowo powtórka niektórych zagadnień z jego pierwszej książki, ale moim zdaniem autor bardzo trafnie charakteryzuje niektóre zachowania i schematy myślowe. W „Przepowiedni…” Kiyosaki skupia się na konstrukcji systemu emerytalnego w USA oraz skutkach jego zmian w latach 70. Czemu uważam, że jest to takie ważne dla nas? Po pierwsze, wszystko, co dzieje się w USA na taką skalę, ma wpływ na resztę świata. Po drugie, nasz polski system emerytalny jest wzorowany na amerykańskim. Kiyosaki napisał tę książkę wiele lat temu i to, o czym pisał, zaczyna właśnie się dziać. Więc warto wiedzieć i rozumieć.
  • Możesz słuchać audiobooka „Rich Dad, Pood Dad…” po angielsku na youtube.
  • Wiele książek, podcastów i wykładów Kiyosakiego znajdziesz też na polskim chomikuj.pl.
  • Nie do przecenienia jest dla mnie gra Cashflow. Jest trochę jak Monopol. Jako dziecko lubiłam Monopol, ale nikt nie chciał ze mną grać. Jeśli chcę zagrać w Cashflow, mogę pójść na spotkanie klubu (w każdy większym mieście znajdziecie klub Cashflow) i sobie pograć z ludźmi, którzy też to lubią. Alternatywnie grać można w Internecie, robię to od czasu do czasu. W Warszawie grałam z Mieczysławem Dutkowskim. Możesz też grać online, musisz się zarejestrować (jest to darmowe).
  • Moim zdaniem najlepszym, co Kiyosaki ostatnio „produkuje” to cykliczny podcast „Rich Dad Radio”, w którym wraz z żoną Kim prowadzi wywiady z wielkimi świata finansów (jak na przykład Jim Rogers!!!). Bardzo polecam!!! Trzeba zarejestrować się na stronie, ale jest to darmowe.
  • Niemal codziennie zaglądam na yahoo finance. Nie znalazłam lepszego źródła newsów skoncentrowanych na świecie pieniędzy i biznesu. Może masz jakichś ulubieńców? Możesz mi podpowiedzieć 🙂 .
  • Ponieważ jestem w Norwegii, czytam Dagens Naeringsliv oraz korzystam z ich witryny internetowej dla inwestorów. Tematyka kręci się głównie wokół Norwegii (ropa, ropa, ropa), no i oczywiście jest po norwesku.
  • Polskie źródła informacji o pieniądzach, biznesie i podatkach: Gazeta prawna i Rzeczpospolita.
  • Jak oszczędzać pieniądze – blog Michała Szafrańskiego o finansach osobistych. Z tego, co mi wiadomo, najpopularniejszy blog o tej tematyce w polskim Internecie. Jeśli nie wiesz, od czego zacząć, zacznij tu (zaraz po tym, jak przeczytacie „Bogatego ojca, biednego ojca…”).
  • Wynajmistrz.pl – blog Grzegorza Grabowskiego o podatkach i wynajmie. Czyli podatki są sexy i nie ma nic bardziej kreatywnego na świecie niż księgowość.
  • „Pomysły do wynajęcia” praca zbiorowa oraz Wolność finansowa dzięki inwestowaniu w nieruchomości” Zduńczyka i Muturiego. Te dwie książki traktują o inwestowaniu w mieszkania na wynajem w polskich warunkach. Jeśli przeczytasz książkę Kiyosakiego i stwierdzisz, że tego nie da się u nas zrobić, możesz sięgnąć po jedną z tych dwóch pozycji. Przywróci Ci wiarę w to, że w Polsce wszystko jest tak samo możliwe jak wszędzie indziej.
  • „Giełda. Podstawy inwestowania” Adama Zaręby. Była to pierwsza (i ostatnia) książka, którą przeczytałam o inwestowaniu na giełdzie. Giełda nie jest dla mnie, chociaż inwestuję w niektóre spółki – ale to bardziej dlatego, że dobrze je znam niż dlatego, że dobrze znam się na inwestowaniu na giełdzie. Jeśli chcesz inwestować w instrumenty finansowe, to ta książka jest dla Ciebie – autor tłumaczy zagadnienia techniczne i teoretyczne, więc będziesz miała dobre podstawy: co to jest giełda, jakie są typy notowań, co to znaczy, gdy kupujesz akcje, jakie inne instrumenty finansowe notowane są na GPW, ile razy w ciągu dnia przeliczane są transakcje na giełdzie, co to jest dywidenda, od czego zależą ceny instrumentów finansowych, itd. Uwaga! Bardzo ci odradzam inwestowanie na giełdzie (albo inwestowanie w cokolwiek!) bez uprzedniego zdobycia wiedzy na temat inwestycji.
  • The Millionaire Next Door” Thomas Stanley Ph.D. i William Danka Ph.D. Piękna książka o tym, że milionerzy są wśród nas 🙂 Kiedyś przeczytałam, że największe skupisko polskich milionerów to… warszawskie Kabaty. Wychowałam się 3 km od tego miejsca! Wow!
    O czym piszą w książce dwaj amerykańscy badacze? O tym, że nasza powszechna wizja milionera jest spaczona – większość milionerów to ludzie całkiem zwyczajni, nie posiadający porche i własnego samolotu, ale pracujący całe życie i inwestujący rozważnie swój czas i pieniądze. Większość z nich ma własne firmy, używany samochód i raczej nie kupują ubrań poza sezonem wyprzedaży. Co jeszcze? Każdy może być milionerem 🙂
  • „How much is enough” Robier Skidelsky i Edward Skidelsky. Ile znaczy dosyć? Dobre pytanie, zwłaszcza w dzisiejszych czasach. Społeczeństwa zachodnie osiągnęły poziom komfortu i zamożności, o jakim nie śniło się nikomu w przeszłości. Niektóre kraje zastanawiają się nad wypłacaniem tzw. pensji krajowej, czyli wynagrodzenia za to, że jest się obywatelem (w referendum w Szwajcarii sami obywatele zagłosowali przeciw!). Więc po co pracować? Po co wciąż zwiększać efektywność i obniżać koszty pracy czy wytwarzania produktów? Czy technologia nie jest ratunkiem? Czy nie można całej pracy zostawić maszynom i ograniczyć czas pracy do 4 godzin w tygodniu? O społecznych i prywatnych powodach, dla których pomimo wzrastającej wydajności pracujemy coraz więcej przeczytasz właśnie w „How much is enough”.
  • Financial Samurai oraz Budgets are Sexy to dwa blogi po angielsku, które od czasu do czasu lubię przejrzeć.
  • Podcast Tony’ego Robbins’a o przepisie na niezależność finansową. Krótki i prosty. Akurat na bieganie albo przejażdżkę na rowerze.  Jestem pewna, że znajdziesz na youtube masę innych fajnych podcastów na temat finansów, ale ten trafia w sedno.
  • Dla bardziej zaawansowanych polecam książkę, którą ostatnio przeczytałam „The death of money” James’a Rickards’a o tym, co dzieje się walutą, kiedy nie funkcjonuje już ona jako pieniądz (nie jest w standardzie złota, srebra czy czegokolwiek innego). Jeśli nie wiesz, co to jest inflacja, deflacja, hiperinflacja, dlaczego mieszkania drożeją i czemu Niemcy w latach 30 ubiegłego wieku głosowali na Hitlera, możesz sięgnąć po tę pozycję.

Może masz coś do polecenia? Podziel się w komentarzu! Nie możamy się doczekać, co nam powiesz 🙂

Chcesz przeczytać „Co ludzie sukcesu robią przed śniadaniem”?

Powyższe linki to tzw. linki afiliacyjne, co oznacza, że jeśli zrobisz zakupy klikając w którykolwiek z nich, dostaniemy za to prowizję, co pomoże nam na prowadzenie bloga na najwyższym poziomie. Więc dzięki, jeśli kupisz coś z myślą o nas! Jednocześnie zachęcamy do rozważnego wydawania pieniędzy 🙂

Bądź z nami!

Piszemy dla Ciebie, wiec chcemy wiedzieć, co myślisz! Zostaw nam swoją opinię i dobre rady w komentarzu.

Jeśli masz chęć podzielić się swoimi doświadczeniami, możesz wraz z nami tworzyć Projekt Lepiej. Ten blog jest dla Ciebie i chcemy, byś był jego częścią. Aby opublikować gościnny wpis na blogu, napisz na kontakt@projektlepiej.pl lub wypełnij nasz formularz kontaktowy.

Na Facebooku przypominamy o nowościach i dzielimy się treściami, które uważamy za wartościowe. Na Instagramie dzielimy się naszą codziennością, która – mamy nadzieję – będzie dla Ciebie źródłem inspiracji. Będziemy wdzięczne za Twoje „lubię to!” na facebooku – możesz to zrobić bezpośrednio na blogu w ramce powyżej po prawej stronie lub naszym profilu.

Jeśli nie chcesz przegapić kolejnych wpisów, koniecznie zapisz się na Lepszy Newsletter

Imię (wymagane)

Adres email (wymagane)


  • 14
  •  
  • 1
  •  
  •  
  •  
  • 14
  •  
  •  
  • 1
  •  
  •